Delikatny balans między techniczną precyzją a swobodnym, pełnym ryzyka stylem – taka właśnie jest jazda Craiga Murraya, będąca w swej istocie hołdem dla jego dzieciństwa i rodziny, która go zawsze wspierała i motywowała. Przydomek Weazy otrzymał jako dziecko – i do dziś słynie z tego, że trudno go zaszufladkować.
Dziś częściej można go spotkać, gdy cicho przemierza góry, kierując się filozofią ukształtowaną przez naturę i głębokim pragnieniem, by zrozumieć oraz stopniowo poszerzać granice własnych możliwości – fizycznych i psychicznych.