Andrzej Bargiel

  /    /  Andrzej Bargiel
Andrzej Bargiel (fot. Bartek Pawlikowski)

Doskonały skialpinista, trzykrotny mistrz Polski w narciarstwie wysokogórskim. 22 września Andrzej zameldował się na szczycie Mount Everestu. Trudne warunki – głęboki śnieg, spowolniły i utrudniły zarówno sam atak, jak i najważniejszy „punkt programu”, czyli zjazd na nartach. Ostatecznie zjazd zakończył się sukcesem. Andrzej zjechał ze szczytu do wysokości bazy (ok. 5364 m) z przerwą na biwak. Zrobił to – co niezwykle ważne – bez korzystania z tlenu z butli. Tym samym stał się pierwszym człowiekiem, któremu udała się ta sztuka. To dopiero 3. polskie wejście „bez tlenu” na Górę Gór (po Marcinie Miotku i Piotrze Krzyżowskim). Do szczytu Polakowi towarzyszył Dawa „Speed” Sherpa.

Swoją przygodę z narciarstwem w górach wysokich rozpoczął w 2013 roku wejściem. Wtedy to zjazdem na nartach z centralnego wierzchołka Shisha Pangma (8013 m) zaczął realizację projektu „Hic sunt leones” . W 2014 roku zrealizował w jego ramach kolejny cel – nie tylko zdobył Manaslu (8156 m) w czasie 14 godz. i 5 min, ale też rekordowo szybko pokonał trasę baza – szczyt – baza (zmieścił się w czasie 21 godz. i 14 min). W 2015 roku stanął na wierzchołku Broad Peak (8051 m) i dokonał trzygodzinnego, pierwszego w historii zjazdu z tego szczytu.

W 2018 roku Andrzej dokonał swojego pierwszego historycznego wyczynu – jako pierwszy na świecie zjechał na nartach z K2 (8611 m), drugiej co do wysokości góry Ziemi. Przed nim żadnemu ze skialpinistów nie udało się pokonać tej trasy w całości. Od tamtego czasu dokonał zjazdów z Yawash Sar II i Laila Peak (2021), Gasherbrumów I i II (2023). W zeszłym sezonie wybrał się z ekipą do Patagonii, gdzie w rejonie Fitz Roya dokonał zjazdu linią Mini Whillans.

To wreszcie rekordzista wśród zdobywców Śnieżnej Pantery (5 najwyższych szczytów byłego ZSRR). Skompletował ją w 2016 roku. W lipcu wszedł na Pik Lenina i Pik Korżeniewskiej. W sierpniu zdobył Pik Komunizma i Chan Tengri. Projekt zakończył wejściem na Pik Pobiedy.