Jerry Moffatt

Brytyjski as wspinania lat 80. i 90. Przez lata utrzymywał się w czołówce, a był okres, kiedy wysforował się na pozycję lidera. Fajter, niesamowicie skuteczny. Marzył o łamaniu barier i śrubowaniu trudności. Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Stany Zjednoczone, ale i bardziej egzotyczne zakątki świata – wszędzie tam powtarzał najtrudniejsze drogi i wyznaczał nowe standardy. Interesowało go wyłącznie wspinanie na najwyższym poziomie, nie uznawał półśrodków.

Jerry Moffat (fot. arch. Jerry Moffat)

Jedna z dróg, z którą kojarzony jest najbardziej, to Revelations w Raven Tor, linia z 1984 roku wyceniona przez niego na 8a+, najtrudniejsza wówczas na Wyspach. Ale równie przełomowych przejść Moffatt miał dużo więcej – na poletku sportowym, w tradzie, na boulderach. Pomijając jego spektakularne powtórzenia klasyków amerykańskich, niemieckich i francuskich, podnosił często poprzeczkę prowadząc nowe ekstremy.

Jerry na „Papy On Sight” 8a, Verdon, 1. przejście, 1984 (fot. arch. J. Moffatt)

Do niego należą pierwsze przejścia m.in. takich dróg jak: walijski trad Master’s Wall (E7 6b) w Clogwyn Du’r Arddu, The Face X-/8a w Altmühltal, frankenjurajskie klasyki Ekel IX+/7c+ i Stone Love X+/8b+ na Eldorado, Liquid Amber 8c/c+ (oryg. 8c) w Lower Pen Trwyn, Evolution 8c w Raven Tor, Progress 8c w Kilnsey i wiele innych.

Jerry Moffatt wspinał się 20 lat. Przemierzył świat wzdłuż i wszerz, wszędzie chciał po sobie zostawić coś wyjątkowego. Nie stronił też od panelowej rywalizacji – mogę być najlepszy w skałach, to i stanę na najwyższym podium w zawodach – myślał. I tak też zrobił, choć szła za tym katorżnicza praca, i fizyczna i mentalna. Nauczył się myśleć jak zwycięzca.

Dziś wspina się sporadycznie. Ma żonę i dwójkę dzieci, gra w gola i serfuje. I nadal pozostaje dla wielu jedną z najjaśniejszych postaci lat 80. i 90. XX wieku.

%d bloggers like this: